Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

niedziela, 19 kwietnia 2015

Prolog.

*Pov Rose*

Obudził mnie dźwięk mojego budzika. Ehh pora wstawać do szkoły.. Nie! Jeszcze chwilkę sobie poleżę. Przecież to nie zabronione... Nagle nad głową usłyszałam krzyk:
- Rose wstawaj! Zaraz spóźnisz się do nowej szkoły! - Tak to pani Meghan. Jedyna osoba, którą szanuję choć trochę, w tym pojebanym miejscu..
- Dobrze, dobrze już wstaję.. -  przeciągnęłam się w akcie protestu.. Moje ciało chce spać..
- Już ja Cię znam. Wstawaj, ale to już! - jęknęłam na jej słowa.. O co taki wielki dramat? Szkoła jak inne, a z resztą i tak pewnie po góra 3 miesiącach z niej wylecę za kolejne "zamieszki z moją osobą" 
- Ok. Już widzi pani? Wstałam. - Wygrzebałam się spod pierzyny i poszłam do łazienki wziąć prysznic. Usłyszałam dźwięk zamykających się drzwi . Czyli opiekunka wyszła. Umyłam się wysuszyłam włosy i założyłam ubrania http://stylistki.pl/miley-417001/ . Uczesałam włosi i pozostawiłam je rozpuszczone. Pomalowałam rzęsy i zrobiłam czarne kreski eyelinerem. Przyjrzałam się dokładnie w lusterku i stwierdziłam, że jestem gotowa. Spakowałam torbę i zeszłam na dół do kuchni dla "starszych dzieci" nie byłam głodna więc wzięłam tylko jabłko na drogę i wyszłam. Wiedziałam gdzie iść, ponieważ często chodziłam tą drogą do Nando's i mijałam szkołę. Założyłam słuchawki na uszy i zanim się zorientowałam już byłam przed olbrzymim budynkiem. Podążyłam w stronę szkoły i weszłam na korytarz. Czułam na sobie spojrzenia wielu osób. No tak kto normalny dochodzi do szkoły w listopadzie? A skoro o nim mowa to już za miesiąc kończę 18 lat. Szłam tak korytarzem zamyślona aż nagle poczułam, że odbijam się od torsu jakiegoś chłopaka. Spojrzałam w górę, ponieważ był on ode mnie wyższy i zobaczyłam szatyna z masą tatuaży i piercingiem.
- Emm przepraszam.. Zamyśliłam się.. - Spojrzałam w oczy chłopakowi, który się do mnie uśmiechał. Odwzajemniłam ten gest.
- Nic nie szkodzi. Jestem Louis, a dla przyjaciół Lou. - Mrugnął okiem i odszedł.. Eee to było dziwne, ale nie wnikam. Zobaczyłam jakąś dziewczynę, która tachała masę książek. Postanowiłam jej pomóc. "WOW! Gdzie to zapisać?!" Odezwało się moje drugie "ja" Najlepiej w kalendarzu, bo się to więcej nie powtórzy. Wzięłam od dziewczyny część książek i szłam za nią w kierunku jej szafki.
- Dziękuję. Jesteś kochana. Na pewno bym sobie z tym sama nie poradziła to ważyło chyba tonę! - Powiedziała i posłała mi wdzięczny uśmiech, który niemal natychmiast odwzajemniłam.
- Spoko. Drobiazg, ale wiem jak możesz mi się odwdzięczyć. - Popatrzyła się na mnie zmieszana, a ja parsknęłam śmiechem. - Haha żartowałam, powiedz mi tylko gdzie jest gabinet dyrektora.
- O jasne. Chodź zaprowadzę Cię. - Powiedziała i ruszyła na przód.- A tak w ogóle to jak masz na imię? Jesteś nowa prawda? Nie widziałam Cię wcześniej tutaj. -Spytała.
- Hah tak jestem nowa i mam na imię Rose. A ty? - Zadałam jej to samo pytanie.
- Molly. Ok to tutaj. Oddaję Cię samej paszczy lwa. - Zaśmiałyśmy się obie. Uhh zapowiada się ciekawie w tej szkole.. Weszłam do gabinetu dyrektora....


*cdn*

____________
Ok mamy już prolog. Mam nadzieję, że się podoba. To tak na prawdę moje pierwsze fanfiction więc bądźcie wyrozumiali. Dotychczas moje myśli pozostawały w głowie, ale teraz postanowiłam je przelać na "papier" Mam na imię Patrycja. Ps. W pierwszych rozdziałach będzie nudno, ponieważ teraz wszyscy się będą zapoznawać i wgl.

PROSZĘ JEŚLI TO PRZECZYTAŁAŚ ZOSTAW KOMENTARZ. 

2 komentarze:

  1. Świetny :) Czekam na nn :* Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze sie zapowiada ;) czekam na kolejny c:

    OdpowiedzUsuń